Rosa Luxemburg Stiftung » Deutsch

Wybierz język »

  • Polski
  • English
  • Deutsch
Róża Luksemburg

Społeczeństwo

Lewica i wojna

Społeczeństwo, 20 maj 2015

„Lewica polska i niemiecka wobec I wojny światowej” – to temat konferencji zorganizowanej 1-2 grudnia w Krakowie przez Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie, Fundację Archiwum Dokumentacji Historycznej PRL oraz Fundację im. Róży Luksemburg.

-  Nieprzypadkowo w związku z setną rocznicą wybuchu I wojny światowej pojawiło się wiele publikacji. Choć wojna wydaje się tematem mało znaczącym z punktu widzenia dnia dzisiejszego, to jednak tamte wydarzenia wciąż oddziałują na nasze obecne życie -  mówiła, otwierając konferencję, dr Joanna Gwiazdecka, dyrektor warszawskiego Biura Fundacji im. Róży Luksemburg. W podobnym duchu wypowiadał się prof. Michał Śliwa, rektor Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie: - Wiele procesów rzutujących na wydarzenia obecne ma swoje korzenie w I wojnie światowej.

Stanowisko wobec I wojny światowej okazało się kluczową kwestią dla rozwoju lewicy europejskiej. Odwołująca się do internacjonalizmu lewica rewolucyjna odmówiła poparcia dla którejkolwiek z walczących stron. Stosunek polskiej lewicy rewolucyjnej do wojny przedstawił prof. Paweł Samuś z Uniwersytetu Łódzkiego.  Doświadczenia rewolucji 1905 r., w której udział wzięli robotnicy reprezentujący wiele narodów Imperium Rosyjskiego, dla Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy były argumentem, że walka klasowa, walka o wyzwolenie społeczne jest nadrzędna wobec walki o wyzwolenie narodowe, odzyskanie niepodległości. Podobne stanowisko zajęła powstała w wyniku rozłamu w Polskiej Partii Socjalistycznej PPS-Lewica. W przeciwieństwie do endecji, która w czasie wojny postawiła na Rosję, i lewicy niepodległościowej związanej m.in. z Józefem Piłsudskim i Ignacym Daszyńskim, która opowiedziała się za państwami centralnymi (Niemcami i Austro-Węgrami), lewica rewolucyjna zajęła stanowisko wrogie wszystkim walczącym stronom.
Uznała ona, że zwycięstwo którejkolwiek z nich nie przyniesie Polsce niepodległości, a z powodu wojny najbardziej cierpią robotnicy – walczą i giną na froncie, a ich rodziny pozbawione źródeł utrzymania głodują. SDKPiL okazała się jedną z nielicznych partii Drugiej Międzynarodówki, która pozostała wierna jej uchwałom, że w przypadku wojny imperialistycznej lewica będzie dążyć do przekształcenia jej w międzynarodową rewolucję.


Jednak oddziaływanie lewicy rewolucyjnej w czasie wojny okazało się znacznie słabsze niż lewicy niepodległościowej, która głosiła, iż jedynie klęska Rosji w wojnie może doprowadzić do odzyskania niepodległości. O jej stosunku do wojny mówił w czasie konferencji dr hab. Jacek Pietrzak z Uniwersytetu Łódzkiego. Dr hab. Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego, przedstawiając stosunek do wojny lewicowych partii europejskich, wykazał, iż pacyfizm przegrał z militaryzmem odwołującym się do uczuć patriotycznych robotników. – Rozpoczęcie wojny przyjęto w Europie, m.in. we Francji i Niemczech, entuzjastycznie. Wszyscy jej chcieli – podkreślił prof. Michał Śliwa. Walczący po różnych stronach frontu Polacy ponieśli ogromne straty – proporcjonalnie większe niż Niemcy (w czasie I wojny światowej zginął co 28 Polak i co 32 Niemiec).

Dr Anke Hoffstadt z Uniwersytetu w Düsseldorfie przedstawiła ewolucję niemieckiej socjaldemokracji. Jeszcze w lipcu 1914 r. SPD zorganizowała 288 wieców antywojennych, jednak w końcu tego miesiąca partia zrezygnowała z nich w obawie, że stanie się celem ataków ze strony rządu. Uznała, że wyrzeczenie się ideałów i poparcie dla wojny to cena za pozostanie w polityce. Przeciwko takiemu stanowisku opowiedziało się nieliczne grono działaczy SPD na czele z Karlem Liebknechtem, który jako jedyny deputowany Reichstagu sprzeciwił się przyznaniu rządowi kredytów wojennych, oraz Róża Luksemburg. Podział lewicy w sprawie stosunku do wojny legł u podstaw trwałego podziału lewicy w tym kraju, i trwa do dziś.

Dr Holger Politt z Fundacji im. Róży Luksemburg przypomniał stosunek do wojny Róży Luksemburg. Była ona czołową antymilitarystką w SPD, wierząc, że nastroje pokojowe w społeczeństwie niemieckim okażą się silniejsze niż poparcie dla wojny. Miała za sobą doświadczenie wspólnej walki robotników polskich, rosyjskich, żydowskich w czasie rewolucji 1905 r.  Nie mogła sobie wyobrazić, że robotnicy różnych państw mogą do siebie strzelać. – Wybuch I wojny światowej był dla Róży Luksemburg tragedią osobistą – podkreślił Holger Politt.

Jednym z wątków debaty była pamięć o I wojnie światowej w Polsce i Niemczech. Zakończył ją wyjazd uczestników konferencji na cmentarz ofiar wojny na wzgórzu Jabłoniec w Limanowej.

Krzysztof Pilawski
 

Najnowsze w dziale

Naród ponad klasami
Społeczeństwo, 20 maj 2015
Transformacja lewicy
Społeczeństwo, 20 maj 2015
Uczestnik i badacz historii
Społeczeństwo, 20 maj 2015
Władza i opozycja
Społeczeństwo, 29 październik 2014