Rosa Luxemburg Stiftung » Deutsch

Wybierz język »

  • Polski
  • English
  • Deutsch
Róża Luksemburg

Społeczeństwo

Władza i opozycja

Społeczeństwo, 29 październik 2014

Pogląd, że PRL była obcym systemem przywleczonym ze Wschodu, któremu opierał się cały naród pod wodzą Kościoła katolickiego, jest nieprawdziwy – przekonywał socjolog dr Sergiusz Kowalski, w latach 70. i 80. uczestnik opozycji demokratycznej, w czasie panelu „Razem, czyli osobno – opozycje wobec władzy w latach 60.”, zorganizowanego 15 października przez Ośrodek Studiów Kulturowych i Literackich nad Komunizmem Instytutu Badań Literackich PAN przy współpracy Fundacji im. Róży Luksemburg.

W PRL, ze względu na większy niż w innych państwach ówczesnego obozu socjalistycznego liberalizm polityczny, nie było pojedynczych dysydentów przeciwstawiających się władzy, lecz ruch opozycyjny. Przy tym – co też było polskim fenomenem – władza miała kontakty z opozycją, nierzadkie były przypadki przechodzenia z obozu władzy do opozycji. – Główny nurt opozycji lat 60. nie był antagonistyczny wobec władzy – mówił dr Tomasz Żukowski z IBL. – On był dzieckiem 1956 r., fali buntu przeciwko stalinizmowi i autorytaryzmowi. Jednak nie zakwestionował rewolucji społecznej w Polsce, jaka dokonała się w latach 40. i 50.  W opinii dr. Kajetana Mojsaka z IBL do połowy lat 60. polemika między władzą a opozycją była „sporem w rodzinie”. Opozycja doceniała m.in. powojenny awans społeczny i opiekuńczą rolę państwa, uznawała marksizm.

Przez większość lat 60. nie było ostro zarysowanej granicy między władzą a opozycją. To się zmieniło po stłumieniu przez władze protestów środowisk akademickich i dokonaniu czystki w aparacie partyjno-państwowym. Opozycjoniści, wśród nich dotychczasowi zwolennicy projektu marksistowskiego, musieli w nowej sytuacji znaleźć narrację zdecydowanie odróżniającą ich od obozu władzy. Marksizm zastąpili narracją dualistyczną, jak ją określił Sergiusz Kowalski. Sprowadzała się ona do przeciwstawiania demokracji dyktaturze, wolności - zniewoleniu, normalności - absurdom.  Tomasz Żukowski przypomniał, że teorie rewolucyjne oparte na marksizmie zostały zastąpione programami demokracji i samorządności. Tak było m.in. w przypadku Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego. W efekcie po 1968 r. tożsamość lewicowa słabła. Działający w latach 70. Komitet Obrony Robotników uznawał się za „nieprawicę”, jednocześnie jednak nie uważał się za lewicę.

Według Tomasza Żukowskiego momentem symbolicznym zmiany tożsamości opozycji była książka Adama Michnika „Kościół, lewica, dialog”. Dawni lewicowi opozycjoniści dołączyli  do przeciwników PRL związanych z Kościołem, dla których najważniejszą kategorią był naród. – Opozycyjność stała się dla nich ważniejsza niż lewicowość – podkreślił Kajetan Mojsak.

KP

 

 

 

 

.

Najnowsze w dziale

Naród ponad klasami
Społeczeństwo, 20 maj 2015
Transformacja lewicy
Społeczeństwo, 20 maj 2015
Lewica i wojna
Społeczeństwo, 20 maj 2015
Uczestnik i badacz historii
Społeczeństwo, 20 maj 2015